6 maja 2010

W oczekiwaniu.....

To moja pierwsza scrapowa praca, zrobiona na wymiane, niektore z Was juz ja znaja...z poprzedniego bloga. Mam do niej ogromny sentyment..bo pierwsza.
Wstawiam moje antyki, te ktorych jeszcze na tym blogu nie bylo, no zeby juz calkiem z Wami kontaktu nie stracic.......Zanim uda mi sie cokolwiek "stworzyc" nowego, hm...absolutnie wszystko jest w kartonowym Mont Everescie........zanim sie dokopie.........no powstawiam pare staroci.....wybaczcie !!!

30 kwietnia 2010

Pokazuje czubek nosa

Zawirowania powoli zwalniaja tempa.......A dzialo sie !!!!! Pozostala juz tylko do zalatwienia przeprowadzka. Raptem pare ulic dalej, ale roboty mnostwo. Zamykam oczy i mam przed oczami piksele, to oczywiscie kartony.........no ale juz ostatnia prosta. Jedna z wiekszych spraw byla walka o male dzieciaki w przeczkolu do ktorego chodzi moja mlodsza coreczka. Byly bardzo zle traktowane, klapsy, ponizenia itd. Ciezko bylo, ale sie udalo. Takie rzeczy nie powinny sie wogole dziac, przeciez to 2,5-3,5 latki. Nie bede sie rozpisywac, nerwow mi to zjado cale tabuny, ale najwazniejsze, ze jest lepiej..........Moja mala tez juz lepiej sie czuje.

Kochani, niedlugo, jak juz z tych kartonow nieco wyjde, zjawie sie tak NAPRAWDE !!!!!
Tymczasem caluje wszystkichi i  tulam cieplutko...........
Do szybkiego zobaczonka

11 kwietnia 2010

17 marca 2010

Porzadki

Kochani, bardzo przepraszam, ze mnie tak dlugo nie ma............Nadal PORZADKUJE wokol siebie. Nie zapominam o was odwiedzam, tylko milczco! Jestem jednak z wami, nie zapominam. Mam nadzieje, ze wkrotce bede mogla ponownie Byc, tu w tym miejscu
Bardzo wam dziekuje za wszystkie cudowne komentarze, ktore unosza jak podmuch Dzina, hi.




Caluje was mocno podsylajac cudowne zdjecie jako Inspiracje . Autor zdjecia TIM Walker

10 lutego 2010

Wolnosc

Wedrasie nasze wedruja, wedruja, wedruja........dlugo juz, no ale oblatuja dwa kraje. Myslalam , ze nie zrobilam zdjec temu wpisowi, ale zrobilam. Teraz jestem w Polsce i znalazlam je w kompie, wlasnie. Wpis byl robiony jakos tak na wiosne zeszlego roku. Dawno temu, ale pokarze, choc zdjecia kiepskie bardzo sa...
Tytul wpisu robiony do wedrasia Sinhue, czyli Uli naszej. Jedna strona jest po fraccusku, a druga po polsku; Jestem w grupie francuskiej.

 

  

  


 

  

  

  

  

  

 

4 lutego 2010

lowic marzenia

Liah moja 6 letnia coreczka, opwiedziala mi swoj sen. Bylam zachwycona. Postanowilam od razu go oscrapowac. Okazolo sie to jednak baaaardzo trudne..........bo a to kolory nie takie, a to drzewo nie takie........... No ale wez czlowieku dorownaj snom. Wkoncu cora powiedziala laskawe "moze byc"...........wiec skrap uznaje za skonczony.  Prawie rok go robilam......W swoim zachwycie nad snem, nie spodziewalam sie takich przeszkod....
Pewnie cos tam jeszcze bedzie trzeba poprawiac.....

Liah snila, ze siedziala na drzewie, w chmurce i lowila marzenia, wielkimi kielichami z kwiatow. Cudny sen , prawda ???











"Wcale mamo literek i koronki na chmurkach nie bylo"...........uprosilam ja , bo tak srednio u mnie z rysunkiem , wiec wzbogacic chcialam........noi zeby nieco skrapkowe bylo..............


dziekuje Wam bardzo, za wasze cieple slowa, za to , ze zagladacie.
Sciskam Was cieplutko, (u nas w sloncu 15 stopni, na plusie)


3 lutego 2010

K-maja i jej cudne candy

niebywale smakowite candy zorganizowala K-Maja


zakupye.jpg

23 stycznia 2010

Zgubilam pantofelek

" W ciemnosci do siebie idziemy, ja niema i Ty niemy i rece wyciagamy i znowu sie mijamy"- pieknie kiedys wyspiewala Krystyna Janda
Tak wiec .............


Rzucam kolo ratunkowe, moze wkoncu sie odnajdziemy............
- zgubilam pantofelek
-zrzucilam sznur zza okna i
-wyrzucilam butelke do morza.........

..........notes na zapiski TE wlasnie............( ilustracja pantofelka wzieta z la marelle )









Na jakis czas znikam.........ale Was bede odwiedzac........

22 stycznia 2010

Naparstek

NO MUSIALAM WAM TO OPOWIEDZIEC !!!!!!!

Podlatuje do mnie moja mlodsza cora, Sarah ( 3,5 roku), strasznie podekscytowana.........i wreczajac mi dumnie naparstek mowi :

- mamus, mamus zobacz znalazam Ci maly kubel na smieci !!!!!!!



ojej , ale bym zjadla arbuza..........Witaminki w oczekiwaniu na wiosne......


16 stycznia 2010

Kupuje Polskie




Kochani, pokazaniem tego oto logo, wlaczam sie do akcji Kupuje Polskie.
Wlaczam sie w akcje, ktora promuje prawdziwe polskie produkty, nie te wykupione przez wielkie koncerny. Podpisuje sie calym sercem, gdyz wierzcie mi w Polsce jeszcze pomidor ma smak, truskawki kupuje sie w lubiankach, a jablka pieknie pachna.......
Nie dajmy sobie tego odebrac, zagladajmy na etykietki........Zreszta przepieknie o TYM, jak i o polskich tradycjach pisze Green Canoe, w swoim ostatnim poscie. Zajrzyjcie prosze do niej.......mnie tak pieknie napisac sie nie uda.
Pozdrawiam cieplutko wszystkim mnie odwiedzajacych.!!!!

Candy Studio2mers

Tak szybciutko, ale obok tego Candy nie mozna przejsc obijetnie
Studio2mers  rozdaje lakocie  



15 stycznia 2010

7. Zrodlo

Znalezc w sobie ZRODLO................. zrodlo milosci najlepiej, bo od niej wszystko bierze poczatek. To 
jest temat rzeka i temat nastepnego zapisnika....... zrobilam do niego na razie sama aplikacje, ale sporo czasu mi zajela, wiec pokazuje ja osobno. Jak stanie sie juz czescia owego zapisnika, pokarze calosc.
Kolory, no..... prawie takie same....













14 stycznia 2010

6. Cud natury

W Arles spadl snieg, mielismy nawet przez kilka dni, w nocy, mroz. Fenomen jest to tutaj ,  na poludniu Francji, niespotykany. Wielkie bylo podekscytowanie..........wszyscy mowili o sniegu.  Wszedzie bylo slychac piski i smiechy, bo bylo nieco slisko. Chlopaki wyciagali snowboard'y i na takich leciutkich wzniesieniach ulicznych, robili sobie TRASE.  Chichotalam sobie troche. Obserwowalo mi sie to wszystko, wybornie. Nie to, ze Ci ludzie nigdy w zyciu sniegu nie widzieli, blsko sa przeciez Alpy. No ale w Arles !!!!!!
Miasto bylo calkiem sparalizowane, sklepy pozamykane. No zupelnie sobie gmina miasta nie radzila.....Niedoswiadczene chlopaki lali np sol z woda, zeby niby lod roztopic, no ale ta woda sprawiala, ze robilo sie lodowisko.. .............
Juz po sniegu i po mrozie............ale jeszcze wszedzie sie o nim mowi.
      To co jednak Matka Natura wykreowala na moim balkonie...musze wam pokazac.

to moja roza......../ ma rose.........





jedynie wiatrem moge sobie te poprzeczne sople wytlumaczyc..../ je peux expliqué cette forme...que par le vent






na stole  tysiace zmrozonych kuleczek......../ des centaines de petites perles glacees


















moje biedne kwiaty......../   hyyyy mais plantes !!









a na koniec dzielo moich dziewczyn i czapa malza. Musial biedaczysko , przez te pare dni, znalesc sobie inna, bo balwan przeciez zmarznie....../ a la fin le bonhome de neige fait par mes filles, bonet a paap n'avait pas quitte bonhome de neige , car bien sur il avait froid

13 stycznia 2010

5. Maski nasze zrzucamy....../ Bas les masques

Chcialam zeby bylo w zupelnie innym stylu, niz obdarowana...........chcialam , zeby to byl taki notatnik prawdy........chcialam.........duzo chcialam jak to robilam............Noi teraz sie boje.......naprawde!!!!!!!
Obdarowana, wielokrotnie zmuszla mnie do zajrzenia w siebie nieco glebiej........chcialam zeby temat byl jej bliski, no a teraz sie boje !!!!
Hm, no coz polecialo w swiat i cofnac sie nie da . Nie pokazuje wszystkiego , bo chyba jeszcze nie doszlo.....
                      (W zaden sposob nie moge wydobyc prawdziwych kolorow !!!!)


Beaucoup de doute pour ce petit classeur.........."bas les masques"....... C'est pour un echange..... et la personne pour laquelle il etait fait, beaucoup de fois m'obliger a regarder en moi.........beaucoup plus profondement que j'aurais peut etre souhaite........mais ca fait toujours du bien.
Grand stress, car je voulais que le theme lui soit proche.............et maintenant j'ai un peu peur.......vraiment !!!! ...........On verra !!!
                (Je n'arrive vraiment pas a donner, a prendre en photos,  les reeles couleurs !!! pfff)